Taborety w szkołach
Polskie placówki edukacyjne, które finansowe są z budżetu państwa określić należy jako opłakane. W zasadzie polskie szkoły nie są od lat modernizowane, wszystko w nich wygląda tak samo, a powód oczywiście jest identyczny jaki ma miejsce przy wszystkich innych okazjach. Jaki? Oczywiście nie ma pieniędzy. Wypadałoby zatem zadać pytanie co się dzieje z tymi wszystkimi naszymi pieniędzmi skoro w budżecie państwa stale ich brakuje. Czy aby na pewno dysponowanie nimi przebiega w sposób odpowiedni? Śmiem w to wątpić. Sytuacja w polskich szkołach nie nastraja optymizmem. Wręcz przeciwnie – wszystko wygląda źle, a zmiany nie idą w odpowiednim kierunku. Jakie są zatem największe grzechy polskich szkół. Na co najbardziej narzekają uczniowie, ale również i nauczyciele? Jeśli mielibyśmy znaleźć powód największych narzekań uczniów to nie będzie z tym problemów, bo tak jak ma to miejsce zawsze, największym powodem do narzekań wydaje się być oczywiście kwestia ilości nauki. Uczniowie zawsze narzekali, że owej nauce poświęcać muszą zbyt wiele czasu i nie stanowi to niczego nowego. Sytuacja w polskich szkołach nie wygląda zachęcająco, ale co ciekawe istnieje pewne grono uczniów, którzy twierdzą, że poziom w szkołach jest zbyt niski. Wystarczy przeanalizować kadry na poszczególnych uczelniach by samodzielnie stwierdzić, że rzeczywiście sytuacja jest tragiczna. W polskich szkołach wcale nie uczą osoby najlepiej do tego przygotowane, lecz te, które posiadają najlepsze znajomości. Wiedza ma tutaj marginalne znaczenie i każdy, kto tylko chodził do polskiej szkoły zdaje sobie z tego sprawę. Wielu dyrektorów ze szkół organizuje sobie prywatne folwarki, a to nigdy do niczego dobrego nie prowadzi. To jednak nie jedyny problem szkół. Jest drugi, bardziej istotny i wskazywany zarówno przez uczniów jak i nauczycieli. Tym problemem jest oczywiście kwestia wyposażenia szkoły oraz jej ogólnego wyglądu. Rząd nie inwestuje kompletnie we wprowadzanie poważnych zmian w polskich szkołach. W zasadzie przeprowadzane zmiany są marginalne, pozbawione większego sensu oraz logiki. Najczęściej zmiany polegają na przenoszeniu mebli z jednego lokalu do drugiego i czy to rzeczywiście można nazwać zmianami? Wydaje mi się, że nie. W zdecydowanie najbardziej opłakanym stanie są kuchnie na stołówkach. O nich już dawno rząd zapomniał, a póki sanepid wyraża zgodę na prowadzenie działalności, na podawanie klientom oczekiwanych przez nich posiłków, to trudno przecież szukać jakichkolwiek problemów. Szkoły nie będą wydawały przydzielonych środków na wyposażenie kuchni gdyż mają wiele innych, poważniejszych potrzeb. Wystarczy zajrzeć na zaplecze stołówek by przekonać się w jak bardzo opłakanym stanie aktualnie się one znajdują. Stare taborety gastronomiczne, wysłużone naczynia oraz sztućce, to właśnie normalne problemy i widoki na zapleczach kuchni. Stanowią one bardzo poważny problem, z którym nie jest łatwo sobie poradzić. Zaplecza kuchni przecież są miejscami, gdzie nikt nie zagląda, a poco wydawać pieniądze na wprowadzanie zmian gdzieś, gdzie zupełnie nic nie widać? Wydaje się to być kompletnie nie uzasadnione. Taborety gastronomiczne, które zostały tutaj wskazane to przykład tylko jednego z wielu urządzeń, które wymagają wprowadzania konkretnych oraz bardzo solidnych zmian. Szkoły powinny zadbać o jedzenie podawane swoim uczniom, gdyż któregoś dnia może się okazać, że komisji oceniającej szkołę nie do końca będzie się w tym wszystko podobało. Oczywiście jedzenie na szkolnych stołówkach nie jest niczym złym, ale musicie zdawać sobie sprawę z tego, w jaki sposób powstają wasze potrawy i jak niewiele jest robione ku temu by były one smaczne oraz pełnowartościowe. Osobiście szkołę podstawową skończyłem bardzo dawno temu, ale już wtedy kuchnie miały stan opłakany i wymagały wprowadzania zmian, zmian, których do tej pory nie wprowadzono. Jeśli dalej będzie to tak wyglądało to sytuacja w polskich szkołach publicznych będzie coraz gorsza, a uczniowie będą wybierać szkoły prywatne zamiast uczęszczać do szkół publicznych.
.